wtorek, 19 sierpnia 2014

Chwil wolnych kilka i lekka pizza



Bez dłuższego wstępu, bo i czasu mało. Krótki urlop minął nawet nie wiem kiedy... Ach.. gdyby mógł tak potrwać jeszcze tydzień dłużej... To bym w końcu zrobiła, za tamto bym się wzięła, a i to tak długo odkładam... Wolny od obowiązków czas tak szybko leci..
Jednak przy okazji nawet tak krótkiego odpoczynku i niemożliwych, o zgrozo! upałach, znalazłam czas, by pokręcić się trochę w kuchni. Może nie tyle ile bym chciała, ale na chwilę wystarczy. To i też stąd znalazła się pizza. Lekka, prosta, a jakże smaczna! Miałam w końcu okazję poużywać kamień, który od dobrych kilku miesięcy leżał jeszcze nieodpakowany.. :)

Ciasto na pizzę:
1 szkl letniej wody
1 op (7g) suszonych drożdży
2,5 szkl mąki
2 łyżki oliwy
1,5 łyżeczki soli
1 łyżeczka cukru

Do niewielkiego naczynia wlać połowę wody, wsypać drożdże, dodać cukier i łyżkę mąki. Wymieszać, odstawić do wyrośnięcia, na ok 5-10 minut. W osobnej misce wymieszać mąkę i sól. Dodać drożdże, resztę wody i wymieszać. Wyrobić ciasto. Dodać oliwę i wyrabiać jeszcze chwilę, aż ciasto stanie się gładkie i elastyczne, i wchłonie całą oliwę. Przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na ok 30 minut, lub do podwojenia objętości.

1 niewielka cukinia
1-2 łyżki gęstej śmietany
ok 100g sera koziego - u mnie rolada pleśniowa
1 łyżka pesto z bazylii
kilka liści rukoli
sól, pieprz

Cukinię pokroić w cieniutkie plasterki, ser kozi w plastry. Śmietanę doprawić solą, pieprzem i pesto, wymieszać. Kamień do pizzy włożyć do piekarnika. Ustawić maksymalną temperaturę i rozgrzewać kamień przez ok 20 min.
Wyrośnięte ciasto uderzyć pięścią, pozbawiając go powietrza. Uformować kulę. Blat oprószyć mąką. Rozwałkować ciasto do wielkości kamienia. Posmarować sosem śmietanowym. Ułożyć cukinię i ser kozi. Przełożyć na rozgrzany kamień. Piec ok 4-5 min, aż ciasto się zarumieni, a ser lekko rozpuści.
Przed podaniem posypać rukolą.




wtorek, 27 maja 2014

Odwiedziny w maju...

Liczyłam się z tym, że będzie mało czasu. Z tym, że będzie ciężko. Byłam jednak pewna, że znajdę parę chwil, które mogłabym spędzić w kuchni. Nie sądziłam jednak, że będzie mi brakowało czasu na tak zwyczajne sprawy jak zakupy. Nie mówiąc już o gotowaniu. O śnie nawet nie wspomnę... Ale coż, chciało się, to się ma. Nie narzekam. No, może poza małymi wyjątkami.
Na przykład? A, choćby to, że przyszedł maj. Nie, żebym go nie lubiła - wręcz przeciwnie. Kocham maj. Botwinka,na którą czekam całą zimę, szparagi, dostępne przez kilka chwil, młodziutkie rzodkiewki, szpinak, koperek - bo w zimie to nie ten sam...Wszystko młode i świeże. I te kolory - zielono-różowe drzewa, pierwszy widok po wyjściu z domu. Ahh... Nie mnie ktoś zabierze na targ, do warzyw, do owoców. Niech ktoś mi podaruje dwa wolne, pelne słońca dni...

Ale, nie ma się co załamywać. Wystarczy wszystko zaplanować - jednego dnia zakupy, drugiego dnia gotowanie, trzeciego dnia się wyśpię :) co do tego drugiego - ostatnio stawiam na szybkie tarty.


Szybka tarta z zielonymi sparagami


opakowanie mrożonego ciasta francuskiego
pęczek zielonych szparagów
4 łyżki gęstej śmietany
parmezan
sól
kilka ziarenek czerwonego pieprzu


Piekarnik rozgrzewamy do 170°C. Ciasto rozwijamy, dzielimy na cztery prostokąty. Każdy kawałek delikatnie nacinamy ok 2 cm od brzegów, uważając, aby nie przeciąć ciasta do końca. Następnie zawijamy ciasto do środka, ok1 cm od brzegu. Szparagi myjemy, odcinamy zdrewniałe końce.
Ciasto smarujemy łyżką śmietany, układamy szparagi. Doprawiamy solą, posypujemy płatkami parmezanu i czerwonym pieprzem. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika. Pieczemy ok 20min, aż ciasto i szparagi zezłocą się.






czwartek, 6 lutego 2014

Chlebek nadziewany

Spodziewałam się, że kiedy tu zajrzę przywitają mnie pajęczyny i kłębki kurzu ;) Niestety, ale i na szczęście, czasu wolnego u mnie zdecydowanie brak, więc przewiduję, że wizyty na blogu będą jeszcze rzadsze.. Ach, gdyby tak doba trwała dłużej... Albo gdyby tak luty zechciał wydłużyć się o jeden tydzień...
W przerwie między obowiązkami zdążyłam jednak zabrać się za chlebek :) a co! w jednej wersji z białym serkiem, w drugiej z pesto i parmezanem. Pycha!

A w słoiczku dojrzewa zakwas, więc mam nadzieję, że chociaż na pieczywo wyłuskam choć odrobinę czasu... :)


Razowy chlebek nadziewany oliwkami i suszonymi pomidorami
na dwie foremki  keksówki

Ciasto:
900g mąki pszennej pełnoziarnistej (razowej)
10dag świeżych drożdży
1 łyżeczka cukru
1 łyżka soli
300ml wody
250ml mleka
60g masła

Drożdże rozpuścić z cukrem i ok 100ml wody. Odstawić do wyrośnięcia na ok 10- 15 min.
Mleko podgrzać, rozpuścić w nim masło.
Mąkę przesiać do miski, wymieszać z solą. Zrobić po środku wgłębienie. Wlać rozczyn drożdżowy, resztę wody i ciepłe mleko z masłem.
Wymieszać, następnie wyrabiać ok 10 min,aż ciasto będzie gładkie, miękkie i elastyczne. Gdyby ciasto było za suche dodać troszkę wody. Uformować kulę, przełożyć do naoliwionej miski, przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia na godzinę lub do podwojenia objętości.


Nadzienie:

200g czarnych oliwek bez pestek
10 suszonych pomidorów z zalewy oliwnej
100g serka typu Philadelphia
4 łyżki pesto
1/2 szkl. startego parmezanu
oliwa do spryskania

Oliwki pokroić w plasterki, pomidory w kostkę. Wymieszać

Keksówkę wyłożyć papierem do pieczenia.

Wyrośnięte ciasto podzielić na pół. Rozwałkować na prostokąt 30x40cm. Na połowie, wzdłuż dłuższego boku, rozsmarować serek, posypać połową oliwek i pomidorów. Spryskać oliwą. Złożyć na pół. Skleić brzegi. Ostrym nożem pokroić ciasto na 10 równych pasków. Każdy kawałek zwijać i układać w foremce.
Posypać nadzieniem, które wypadło.

Z drugą połową ciasta postąpić tak samo. Zamiast serka białego rozsmarować pesto, posypać oliwkami, pomidorami i parmezanem. Złożyć, pokroić, zwinąć i tak samo do drugiej foremki.

Przykryć wilgotną ściereczką, odstawić do ponownego wyrośnięcia.
Piekarnik nagrzać do 180°C. Ciasto spryskać odrobiną oliwy, wstawić do piekarnika. Piec ok 50 min.


Chlebek można zarówno kroić, jak i odrywać w postaci bułeczek.





środa, 25 grudnia 2013

Wesołych Świąt!

Serdecznie życzę Wam wszystkim zdrowych, spokojnych, radosnych i spędzonych z rodziną  Świąt Bożego Narodzenia  :)





niedziela, 22 grudnia 2013

Drobne przyjemności przy świątecznych obowiązkach


Ciężko mieć świąteczny nastrój, kiedy w ciągu dnia pogoda za oknem niemalże wiosenna. Dobrze, że choinka już ubrana, a ciastka pięknie pachną piernikiem - przynajmniej jak zrobi się ciemno trochę bardziej czuć Święta. No, ale nie będę na pogodę narzekać, bo jeszcze spróbuje się odmienić ;) przynajmniej przy tym słońcu da się zrobić jakieś sensowne zdjęcia :)
Ot, choćby moich pierwszych biscotti. Może nie mają idealnego kształtu, trochę się nawet rozpadały przy formowaniu, ale z pewnością nadrabiają smakiem :)




Czekoladowe biscotti z migdałami

270g mąki pszennej
2 łyżki siemienia lnianego
1/2 łyżeczki sody
1/3 szkl. cukru
1/3 szkl. ciemnego muscovado
2 białka
1 jajko
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
100g gorzkiej czekolady
3/4 szkl. migdałów


W misce wymieszać mąkę, siemię lniane, sodę i sól. W osobnej misce ubijać mikserem, przez ok 2 minuty,  białka, jajko i cukier. Dodać wanilię i mąkę. Mieszać do połączenia składników. Czekoladę drobno posiekać, migdały grubo. Dodać do masy. Wymieszać mikserem, lub wyrobić rękoma. Masę podzielić na 3 części, z każdej uformować wałek długości 15cm. Migdały mogą odpadać, należy je wtedy powciskać w ciasto. Wałki ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Piec 30 min w temp 175°C. Wyjąć z piekarnika, studzić na kratce przez 30 min. Temperaturę piekarnika zmniejszyć do 160°C. Ostrym nożem pokroić ciasto na 1,5 cm plastry. Ułożyć je znowu na blaszce, piec 10min. Przewrócić ciastka na drugą stronę i piec kolejne 10 min. Wyjąć, studzić, aż czekolada zastygnie.

 

przepis: Cooking Light, MARCH 2009

sobota, 21 grudnia 2013

Świątecznie..

Zakupy zrobione, ciasteczka upieczone, w większości polukrowane. Domek z piernika czeka na dokończenie. Zostały jeszcze ciasta, paszteciki i sałatki. Przy planowaniu świątecznego menu, wydawało się, że wszystko pójdzie szybciej, będzie prostsze. Oh, ile to rzeczy z chęcią bym zrobiła! Gdy przyszło co do czego, czas jakby na złość zaczął biec szybciej ;) No, ale do Świąt jeszcze chwila została, więc mam cichą nadzieję, że zdążę ze wszystkim..



Kruche ciasteczka kakaowo - piernikowe

500g mąki krupczatki
300g masła
200g cukru pudru
50g gorzkiego kakao
1 opakowanie przyprawy do piernika
4 żółtka
2 łyżki gęstej śmietany
2 łyżeczki cukru waniliowego
2 łyżeczki proszku do pieczenia

Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia, kakao i przyprawami. Posiekać z margaryną. Dodać cukier puder, żółtka, śmietanę i cukier waniliowy.. Wszystko wymieszać i szybko wyrobić gładkie ciasto. Przełożyć do miski i schłodzić w lodówce 30 minut.
Odkroić kawałek ciasta, resztę trzymać w lodówce. Porcję rozwałkować na grubość ok 3 mm, w razie potrzeby podsypywać mąką. Wycinać foremką kształty. Przełożyć na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Piec w temp. 180°C pl 12-15 min, aż ciasteczka lekko zmienią kolor. Po wyjęciu mogą być jeszcze lekko miękkie, ale po ostudzeniu stwardnieją.




niedziela, 24 listopada 2013

Wariacje na temat szarlotki

Miała być szarlotka. Zwyczajna. Ale akurat zabierałam się za ścieranie dyni na placki i tak sobie pomyślałam... A może by tak szarlotka z dynią? Chwilę później ciasto chłodziło się w lodówce,a po godzinie pachniało w całej kuchni :)


Szarlotka z dynią
na formę 20x30cm

Ciasto:
250 mąki krupczatki
35g cukru pudru
1/2 łyżeczki soli
130g zimnego masła
1 jajko

Mąkę, sól i cukier puder przesiać do miski. Dodać masło pokrojone w kostkę i wetrzeć palcami, aż powstaną drobne grudki. Zrobić po środku wgłębienie, wbić jajko. Wymieszać nożem. Wyrobić szybko rękami, w razie potrzeby dodać troszkę zimnej wody. Ciasto powinno być w miarę gładkie, ale nie klejące. Uformować wałek, owinąć folią spożywczą i schłodzić w lodówce 30 min.


Kruszonka:
100g cukru trzcinowego
130g masła
140g mąki krupczatki

Mąkę i cukier wsypać do miski. Dodać pokrojone w kostkę masło. Wymieszać nożem, a następnie rozetrzeć palcami,aż do powstania grudek. Schować do lodówki.


Nadzienie:
500g dyni, zważonej bez skórki i pestek
500g jabłek, obranych, bez gniazd nasiennych
ok 6-8 łyżek cukru trzcinowego
1 łyżeczka cynamonu
sok z połowy cytryny


Dynię i jabłka zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Polać sokiem z cytryny. Dodać cynamon, cukier i dokładnie wymieszać.

Piekarnik nastawić na 180°C. Foremkę wyłożyć papierem do pieczenia. Ciasto wyjąć z lodówki. Rozwałkować na wielkość foremki. Przenieść i dokładnie wylepić dno formy. Ponakłuwać delikatnie widelcem. Wstawić do nagrzanego piekarnika, podpiec ok 10-15 min (ciasto ma być nadal białe).
Po tym czasie wyjąć spód, rozłożyć równomiernie nadzienie i posypać kruszonką. Wstawić ponownie do piekarnika i piec ok 50 -60 min, aż kruszonka się zezłoci.
Wyjąć z piekarnika, zostawić ok 15 min do lekkiego przestudzenia, następnie wyjąć z foremki.
Smacznego!